Sezon zimowy w pełni. Pada śnieg, temperatury spadły
 
znacznie poniżej zera. Zima jak zwykle zaskoczyła
 
drogowców a drogi mamy jakie mamy... W takich
 
"sprzyjających" warunkach musimy codziennie
 
dojeżdżać do pracy a w sobotę trzeba jechać do
 
teściowej "bo żona się uparła".
 
Pytacie jak utrzymywać samochód w dobrej kondycji?
 
Poza standardowym sprawdzeniem płynów eksploatacyjnych
 
i kontroli ciśnienia w ZIMOWYCH oponach (zakładam, że
 
większość już je ma na felgach) powinniśmy
 
jeszcze.... umyć samochód. Śnieg, który osadza się
 
w nadkolach nie tylko brzydko wygląda, zawiera
 
również duże ilości soli a sól jak wiadomo ma
 
bardzo niekorzystny wpływ na metal oraz lakier. Mimo
 
tego, że śnieg prędzej czy później się roztopi to
 
niestety sól pozostanie więc pamiętajmy o tym iż
 
trzeba a nawet należy myć samochód również zimą.
 
Powrócę jeszcze do opon. Niemiecki ADAC zaleca żeby
 
bieżnik opony zimowej miała minimum 4 mm. Wysokości
 
(przypominam, że prawo wymaga o 1,6 mm wysokości). W
 
oponie zimowej głównym atrybutem mówiącym o
 
skuteczności jest właśnie wysokość bieżnika, im
 
więcej tym lepiej. Opony letnie z założenia są
 
projektowane tak aby były maksymalnie odporne na
 
wysokie temperatury, twardnieją one pod wpływem
 
niskich temperatur, co skutkuje tym, że kierowcy na
 
oponach letnich ślizgają się jak dzieci na lodowisku.
 
Uwaga właściciele starszych samochodów. Podczas
 
mrozów starajmy się często sprawdzać poziom olej w
 
silniku. Podczas pracy w bloku silnika wytwarza się
 
ciśnienie. Za wyrównywanie ciśnienia odpowiada tzw.
 
odma. Odma to zwykle wężyk gumowy oraz separator
 
oleju. W starszych autach w odmie zbiera się wilgoć,
 
która pod wpływem ujemnych temperatur zamarza. W bloku
 
silnika wytwarza się ciśnienie. Nie odprowadzane gazy
 
wypychają olej, który często wylatuje przez bagnet
 
lub kotek wlewu oleju. Można w ten sposób stracić
 
cały olej w silniku a nie muszę mówić jakie są
 
skutki jazdy bez oleju.