Praca osoby nazywanej "agentem", choć często uważana
 
za ciekawszą od zwykłej pracy biurowej, nie musi
 
znacząco się od niej różnić. Błędne postrzeganie
 
umowy agencyjnej wynika z tego, że słowo "agent"
 
kojarzy się z człowiekiem nieprzewidywalnym,
 
tajemniczym lub natrętnym. To sprawia, że ludzie
 
przyzwyczajeni do standardowych warunków zatrudnienia
 
boją się odpowiedzieć na "niepewne" ogłoszenia o
 
pracy.
 
W rzeczywistości praca na umowę agencyjną jest tylko
 
kolejnym sposobem uregulowania stosunków między
 
pracodawcą a pracownikiem. Obowiązki agenta nie
 
różnią się od obowiązków zwykłych pracowników
 
firmy, lecz agent nie działa w ramach zatrudniającego
 
go przedsiębiorstwa. Zakłada on własną
 
działalność gospodarczą i staje się pośrednikiem,
 
pomagającym w zawieraniu umów wynajmującą go firmą
 
a jej klientami.
 
Wynagrodzeniem agenta jest prowizja od zawartej umowy,
 
czyli określony procent sumy, którą klient płaci za
 
kupione usługi czy produkty. Agenta obowiązuje kilka
 
specyficznych zasad. Najważniejsze to: lojalność
 
wobec pracodawcy, utrzymanie kontaktu z klientem, a
 
także dochowanie tajemnicy i ochrona praw
 
zleceniodawcy.
 
Tak jak wszystko, praca na umowie agencyjnej ma swoje
 
wady, a największą z nich jest brak stałej pensji.
 
Wypłata agenta będzie tak duża, jak dużą
 
aktywnością się on wykaże. Konieczność założenia
 
własnej działalności gospodarczej także może
 
wydawać się problematyczna, zaś kandydat na agenta
 
musi być gotowy do częstych wyjazdów służbowych.
 
Najważniejsze jednak, że wbrew temu, co można
 
zobaczyć w filmach, jeśli agent potknie się w pracy,
 
zleceniodawca nie wyprze się wszelkiej wiedzy o jego
 
istnieniu. Wszyscy, którzy ze względu na wymóg
 
zawarcia umowy agencyjnej obawiali się aplikowania na
 
interesujące stanowisko, mogą odetchnąć z ulgą i ze
 
spokojem wysłać CV.