Zanim zaparzysz sobie herbatę, zazwyczaj musisz
 
dokonać wyboru, uwzględniając takie czynniki jak smak
 
czy aromat, dodatki, takie jak mleko, plasterek cytryny,
 
syrop czy cukier, oraz ilość kofeiny, znajdującej
 
się w wybranym przez ciebie napoju. Dla niektórych
 
osób kofeina to dokładnie to, czego potrzebują –
 
parzą kawę wręcz z myślą o tym kofeinowym koktajlu,
 
mając nadzieję, że szybko postawi ich na nogi i
 
pomoże stawić czoła nowym wymaganiom. Wszak nie od
 
dzisiaj wiadomo, że kofeina pobudza działanie mózgu,
 
zwiększa naszą wydajność i pomaga opanować uczucie
 
senności i rozleniwienia.
 
Jednocześnie kofeina ma również mroczną stronę.
 
Niestety kofeina ma sporo skutków ubocznych, do
 
których należą: niecierpliwość, poddenerwowanie,
 
dygotanie mięśni czy też bezsenność. Jeśli mamy
 
skłonność do paniki i/lub mamy nerwowy charakter,
 
musimy pamiętać o tym by zmniejszyć spożycie
 
kofeiny, gdyż może ona pogłębiać powyższe
 
skłonności. Nie poleca się picia kawy lub herbaty w
 
dużych ilościach także tym osobom, które mają
 
problemy z sercem, wysokim ciśnieniem krwi. Spożywanie
 
dużych ilości kofeiny może również prowadzić do
 
odwodnienia organizmu.
 
No dobrze, jak więc ograniczyć spożywanie kofeiny?
 
Który napój ma jej najwięcej: kawa, czarna herbata,
 
czy może zielona? Wiele osób z pewnością zaskoczy
 
fakt, że prymu nie wiedzie tu kawa, lecz czarna
 
herbata. Jednak zdecydowanie najzdrowszym napojem
 
okazują się tutaj zielone herbaty. Nierzadko mają
 
działanie pobudzające i orzeźwiające, jednak
 
niektóre z odmian wcale nie zawierają kofeiny! Jednak
 
jeśli nie lubimy smaku zielonej herbaty, jest inne
 
rozwiązanie: w wielu kawiarniach i sklepach w Polsce
 
można już dostać bezkafeinową czarną herbatę lub
 
kawę. W ten sposób możemy cieszyć się ulubionym
 
smakiem nie narażając się na zgubne skutki uboczne
 
zbyt wysokiego stężenia kofeiny w organizmie.